osiemdziesiąt trzy osiemnaścieW Galerii Wieża Ciśnień 7 września odbyła się wystawa 83/18. 35 lat minęło od wystawy, która zainspirowała i zmusiła do spojrzenia przeszłości. W wystawie wzięło udział 11 artystów, których prace wypełniają dwa piętra Galeri Wieży Ciśnień. Serdecznie zapraszamy do obglądania wystawy, którą zakończy finisaż 28 września.

Gdyby zapytać tubylców o charakterystyczną budowlę przy zbiegu ulic Górnośląskiej i Legionów, żadna z udzielonych odpowiedzi z pewnością nie zreferowałaby jej pierwotnego przeznaczenia. Dla Kaliszan Wieża Ciśnień kojarzy się ze sztuką począwszy od czasów mitycznych, w tym wypadku od 1983 roku, kiedy w jej murach miała miejsce pierwsza wystawa. Jak powszechnie wiadomo, w mitach roi się od herosów, a takich i w tej historii nie brakuje. Nie brakuje też opowieści o heroicznych czynach – oto jedna z nich. „Mam już dwa worki cementu” – tymi słowami, według relacji Bożeny Szal, Bogdan Jarecki miał przekonać ówczesnego dyrektora Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji do złożonej w chwilę wcześniej oferty przejęcia opuszczanego przes PWiK obiektu. Taka deklaracja w czasach, kiedy o materiały budowlane było trudno, niosła ze sobą piętno nieodwracalności. Cement już jest, więc i galeria musi powstać. „Dziennik Ludowy” odnotowując w numerze z 25 stycznia 1983 roku przyjęcie pomysłu zagospodarowania wieży wskazuje na fakt, że odmiennych propozycji było kilka, jednak zwyciężyła ta zaproponowana przez rzeźbiarza. Sam zainteresowany wspominał w rozmowie z Edwardem Antczakiem o prezydencie Spychalskim, od którego to miała pochodzić propozycja ulokowania galerii, o którą zabiegali artyści, właśnie w budynku wieży ciśnień. Grupa zapaleńców, aktywnie uczestniczących w kulturalnym życiu miasta, dopięła w końcu swego. Owa „Grupa Trzynastu” (od liczby założycieli), a właściwie „Grupa Twórców Towarzystwa Miłośników Kalisza”, która została zawiązana w 1980 roku z inicjatywy Bogdana Jareckiego, miała zrzeszać właśnie artystów nieprofesjonalnych i dać im możliwość prezentowania swojej twórczości. Zanim własnoręcznie udało im się doprowadzić budynek przyszłej galerii do stanu używalności, często korzystali z gościny życzliwych im instytucji, np. nieistniejącego już Miejskiego Ośrodka Kultury, który zresztą na początkowym etapie istnienia Wieży Ciśnień otoczył ją instytucjonalną opieką. Bogdana Jareckiego zapamiętał bodaj każdy, kto choć przez chwilę miał z nim kontakt, nawet jeśli był to jedynie nieodwzajemniony kontakt wzrokowy. Już sam charakterystyczny sposób bycia zmarłego w 2010 roku artysty, pozostawiał niezatarty ślad. W czerwcu b.r. pamięć o tej wyjątkowej postaci zyskała wymiar urzędowy - decyzją Rady Miasta Kalisza
 
 
Ośrodek Kultury Plastycznej Wieża Ciśnień otrzymał patrona w osobie Bogdana Jareckiego, co skądinąd jest decyzją nad wyraz słuszną – gdyby nie on, Ośrodek by nie istniał. Nie istniałaby pierwsza kaliska przestrzeń wystawiennicza (Biuro Wystaw Artystycznych nie posiadało jeszcze wtedy własnej przestrzeni), nie istniałaby galeria w dzisiejszej postaci, która rozwinęła się z pierwszej w Polsce galeria sztuki „nieprofesjonalnej” (o ile brzmieć to może prowincjonalnie, to należy pamiętać o tym, że w czasie kiedy galeria rozpoczynała swoją działalność, profesjonalnym artystą był ten, kto posiadał odpowiednią legitymację; dziś, nie używając przymiotnika „nieprofesjonalny”, powiedzielibyśmy raczej o „sztuce niezależnej”, o „niezależnych artystach” i wydawać by się mogło, że taka niezależność miała podówczas niepomiernie większe znaczenie niż dziś). Artystów, których prace można było podziwiać w ciągu trzydzieśtu pięciu lat, nie sposób w zasadzie zliczyć, nie sposób wymienić z imienia i nazwiska. Znacznie łatwiej przyjdzie określić skład osobowy owej pierwszej zbiorowej wystawy, dostrzeżonej przez ogólnopolską prasę, podobnie jak sam fakt otwarcia przestrzeni wieży dla celów wystawienniczych. Trzon wystawy inicjalnej, której kuratorem był Jarecki, objętej patronatem przez Wydział Kultury i Sztuki UM w Kaliszu z panią Anną Urbanowską na czele, tworzyli: Wojciech Krenz, Lidia Łyszczak, Jacek Pawlak, Grażyna Kulikowska-Antczak, Marian Ozdowski, Marek Janowski, Lechosław Głowinkowski, Roman Grabczyk, Franciszek Sobczyk, Jacek Darul, Marek Koralewski, Paweł Bocheński i Tomasz Machciński, a gościnnie do udziału w wystawie zostali zaproszeni członkowie Klubu Fotograficznego „Amator”, m.in. Janusz Bachrynowski, Stanisław Perliński, Krzysztof Sibrecht, Bogdan Gronowski. Wielu z nich pozostaje artystami rozpoznawalnymi po dziś dzień. Czy po trzydziestu pięciu latach odkąd artyści zawładnęli wieżą ciśnień, spełnia ona funkcję, o jakiej marzyli ojcowie tej inicjatywy? Jednemu nie można zaprzeczyć: w Kaliszu, w którym od dawna żywe są tradycje artystyczne, z którego wywodzą się twórcy tak wysoko cenieni jak Alina Szapocznikow, Benedykt Jerzy Dorys, Tadeusz Kulisiewicz czy Józef Wanat, Ośrodek Kultury Plastycznej Wieża Ciśnień im. Bogdana Jareckiego pozostaje dla jednych początkiem drogi artystycznej, dla innych miejscem powrotów, dla wszystkich razem niewzruszonym, nieodłącznym elementem tkanki miasta. Miasta, którego mieszkańcom trzeba od czasu do czasu wyregulować ciśnienie.
Bartosz Kowalczyk 
 
„Czasem łapię się na tym, że się grzebię w przeszłości” – śpiewa Leonard Cohen. W przypadku tej wystawy faktycznie tak jest. Z pełną świadomością patrzymy wstecz. Wielokrotnie pytano mnie po co ta wystawa, jaki będzie efekt i kontekst artystyczny, co nowego wniesie do życia kulturalnego Kalisza. Nawet słyszałem głosy krytyczne, że to wszystko było nie tak, jak myślimy, że robimy jakieś bzdury i czy warto się w pamięci, a w tym przypadku częściej w niepamięci grzebać. Przyznam, że do końca nie znałem odpowiedzi na niektóre pytania. Byłem i jestem jednak pewny, że warto, bo spotkają się ludzie, tak po prostu, może nawet banalnie i wierzę, że z tego spotkania coś istotnego wyniknie. Ale to już zupełnie inna, nowa historia na następne 35 lat... Bardzo dziękuję pani Jadwidze Jareckiej i panu Lucjanowi Kaczmarkowi za wypożyczenie prac Bogdana Jareckiego, a pani Helenie Mnich za pamiątki po naszym patronie. Bardzo dziękuję pani Bożenie Szal za publikacje dotyczące dziejów Galerii Wieża Ciśnień i osoby Bogdana Jareckiego. Teksty te stały się inspiracją i źródłem dzisiejszej ekspozycji. Bardzo dziękuję panu Adamowi Borowiakowi, dyrektorowi Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kaliszu, za udostępnienie wspomnianych wcześniej artykułów prasowych. Dziękuję wszystkim innym niewymienionym z imienia i nazwiska, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do powstania wystawy. I oczywiście jak zawsze bardzo dziękuję wszystkim pracownikom Ośrodka Kultury Plastycznej „Wieża Ciśnień” im. Bogdana Jareckiego w Kaliszu.
Piotr Bigora
fotka strona